żywot

św. Mojżesz Murzyn: od przestępcy do sprawiedliwego

Kim był św. Mojżesz Murzyn? Początkowo był przestępcą i rozbójnikiem, później został mnichem. Nie odbyło się to w sposób zwyczajny: krzepki, silny człowiek pozbawiał ludzi życia, następnie pokajał się i został świętym. Przyjrzyjmy się jego historii – obecnie m. in. orędownika uzależnionych od alkoholu, wielkiemu ascecie i mnichowi.

Pewnej nocy…

Mojżesz Egipcjanin (Murzyn; Etiopczyk; Czarny; Rabuś to inne przydomki świętego – przyp. S. D.) urodził się w IV stuleciu w Etiopii, a mieszkał w Egipcie [1]. Egipt wchodził w skład wschodniej części Imperium Rzymskiego. Przez kilkaset lat, do momentu islamizacji terenu nad dolnym Nilem, rozwijało się w nim chrześcijaństwo. Zgodnie z tradycją apostoł Marek przyniósł do Egiptu wieść o Ukrzyżowanym i Zmartwychwstałym Chrystusie. W okresie rządów cesarza Dioklecjana (panował w latach 284 – 305) chrześcijan egipskich dotknęły prześladowania. Pierwsze monastery w Egipcie powstały w obszarach pustynnych. Ludzie z klasztorów zmagali się duchowo co wymagało niesamowitego wysiłku. Jednak pogaństwo w dalszym ciągu funkcjonowało.

Mojżesz był niewolnikiem majętnego człowieka, prawdopodobnie urzędnika rzymskiego. Miał ok. 2 m wzrostu i atletycznie zbudowane ciało. Charakteryzowały go różne, nieczyste, skłonności. Po zamordowaniu człowieka uciekł od swojego właściciela do Egiptu, był też alkoholikiem i złodziejem. Mojżesz odnalazł się w gangu rozbójników i stał się ich przywódcą. Przez kilka lat grabił, mordował, napadał, wymuszał pieniądze…

Wszystko się jednak zmienia: prawdopodobnie kolejne zbrodnie przebudziły jego sumienie. Pewnej nocy Mojżesz wpatrywał się w gwiaździste niebo, zamyślił się, głęboko przemyślał relacje z Bogiem i własne życie. Nagle przestępca poczuł Boską obecność…Mojżesz stwierdził, że za dużo w jego życiu wydarzyło się złych rzeczy.

Przestępca zostawił swoją bandę. Poszedł na pustynię i zatrzymał się przed drzwiami monasteru [2]. Stał na kolanach w palącym słońcu – prosił by go wpuszczono do środka. Bracia bardzo dobrze wiedzieli kto do nich przyszedł, ponieważ zła sława Mojżesza ciągnęła się za nim. Mnisi wiedzieli i…szykowali się do śmierci: odsłużono Liturgię, przyjęto Eucharystię. Jak stwierdza żywot świętego przed drzwiami monasteru stał straszny przestępca gotów własnymi rękami momentalnie zabić kilku ludzi.

Z powodu skwaru Mojżesz stracił przytomność. Wówczas ihumen monasteru [3] zapytał go w jakim celu przybył. Gdy przestępca doszedł do siebie wypowiedział prośbę: „Wyspowiadaj mnie ojcze”. Gwałtownika wniesiono do środka.

Jego spowiedź była straszna i trwała bardzo długo. Po niej Mojżesz zamieszkał w monasterze, ale bracia przyjęli go z niedowierzaniem.

Mojżesz zastanawiał się: czy Bóg przyjmie pokajanie? Czy mnisi go zaakceptują? Bardzo dużo ludzi myśli: „Bóg mnie nie przyjmie, ponieważ w życiu wyrządziłem tyle złego”. Dawny przestępca podjął decyzję, którą święci ojcowie określają, że jest jedyna i wyróżniającą świętego od zwykłego człowieka.

„Nie idźcie do mnicha-głupca!”

Były rozbójnik otrzymywał od ihumena najcięższe i nieprzyjemne obowiązki monasterskie. Wypełniał je skrycie, nocą, często zamiast innych mnichów, przynosił wodę dla starców do ich mieszkań.

Minęło kilka lat. Ihumen monasteru błogosławił mu na życie anachoreckie. Pewnego razu na samotnego mnicha napadli jego byli „przyjaciele”. Bandyci nie wiedzieli z kim mają do czynienia. Mojżesz sam skrępował czterech rozbójników, zaniósł na swoich plecach do ihumena. Ten ich rozwiązał i kazał wypuścić. Porażeni postępowaniem mniszym przestępcy…wstąpili do klasztoru.

Mojżesz Etiopczyk pamiętał kim był. Dawne przyzwyczajenia dawały o sobie znać. Tak jak św. sprawiedliwa Maria Egipcjanka długo i intensywnie walczył z nieczystością, gniewem, gwałtownym temperamentem. Można się domyśleć jak wyglądała straszna walka mnicha z namiętnościami.

Wieści o ascecie szybko się rozprzestrzeniły. Słudzy pewnego bogatego człowieka spytali Mojżesza o możliwość zorganizowania spotkania z „osobą bardzo uduchowioną”. Mnich im odpowiedział: „Nie należy chodzić do tego niegodnego mnicha-głupca!”.

Biskup przed udzieleniem święceń kapłańskich Mojżeszowi postanowił sprawdzić jego pokorę. Poprosił duchownych by go przetestowali. Mnisi drażnili, krzyczeli do niego, że jest niegodny przestąpienia progu części ołtarzowej. Mojżesz stanął na kolanach przed nimi i powiedział: „Nawet nie domyślacie się jak bardzo nie jestem godny dostąpić ołtarza, ale i przestąpić progu świątyni!”.

„Wszyscy, którzy miecza dobywają od miecza giną” (Mt 26, 52)

Mojżesz Murzyn spotkał śmierć taką o jaką się modlił. Była nie „spokojna”, ale „godna”.

Wśród zdarzeń związanych ze św. Paisjuszem ze Świętej Góry Athos jest opowieść dotycząca mnicha, który spalił się w swojej celi w wyniku pożaru powstałego z węgielka. Węgiel wypadł z pieca w celi mnicha. Zmieszani zdarzeniem bracia monasteru nie rozumieli dlaczego Bóg dopuścił do tego zdarzenia. Później okazało się, że ów mnich modlił się do Pana o taką śmierć, ponieważ w młodości sam spalił żywcem, w piecu, pewnego Turka.

Mojżesz Etiopczyk modlił się o to, by za wszystkie popełnione przez niego zabójstwa również jego dosięgła taka śmierć. „Ja już od wielu lat wyczekuję tego dnia, aby spełniły się słowa Pana mojego Jezusa Chrystusa, który powiedział: <<Wszyscy, którzy miecza dobywają od miecza giną>> (Mt 26, 52)” – stwierdził Mojżesz. Ostrzegł braci monasteru, że tego dnia na klasztor napadną rozbójnicy [4]. Mnich pozostał w jego murach – modlił się i czekał na swoją śmierć. Razem z nim pozostało kilkoro jego uczniów. Wszyscy zostali zamordowani. Miało to miejsce około 400 r.

Szkoda, że o Mojżeszu Murzynie wiemy tak mało. Jego żywot nie jest powszechnie czytany w cerkwiach. Święty, podobnie jak św. Maria z Egiptu, zmagał się duchowo w tych samych pustyniach.

W jaki sposób zmienić swoje wieloletnie przyzwyczajenia? Jak prosić o karę dla siebie, gdy wszystko zostało wybaczone? Jak to wszystko odnieść do naszego codziennego życia, które nie jest obciążone takimi strasznymi grzechami, ale też nie ma w nim płomiennego pokajania? W jednej kwestii można na pewno naśladować świętego mnicha. W momencie osądzania innego człowieka można cytować św. Mojżesza Etiopczyka, który mówił: „Niosę dziurawy koszyk z grzechami. Moje grzechy sypią mi się za plecami, ale ja ich nie widzę przychodząc dzisiaj sądzić cudze winy”.

Pamięć św. Mojżesza Murzyna Cerkiew czci 10 września/28 sierpnia.

Waleria Michałowa (www.pravoslavie.ru; Rosja)

Przypisy:
[1] Św. Mojżesz Etiopczyk jest jednym z Ojców Pustyni, wybitną postacią egipskiego monastycyzmu. Zgodnie z tradycja cerkiewną schedą po nim są apoftegmaty związane z jego osobą.
[2] Według Ewy Wipszyckiej (E. Wipszycka, Egipt – ojczyzna mnichów, w: Apoftegmaty Ojców Pustyni. Tom 1. Gerontikon. Księga Starców, Kraków 2007) przestępca trafił do monasteru w Sketis. Ośrodek monastyczny, położony w Dolinie Nitry ok. 94 km od Kairu, założył św. Marek Egipski. Obecnie monaster nosi nazwę Wadi an-Natrun i znajduje się w jurysdykcji Kościoła Koptyjskiego. Warunki życia codziennego w Sketis utrudniały liczne burze piaskowe. Dodatkowym problemem były zbiorniki wodne położone ok. 40 mil od klasztoru. Woda w nich występująca zawierała znaczną ilość soli i sody.
[3] Prawdopodobnie chodzi o abbę (ojca) Izydora – ówczesnego ihumena (przełożonego) wspólnoty monastycznej w Sketis.
[4] Według E. Wipszyckiej monaster w Sketis na przełomie IV i V w. był obiektem wielokrotnej napaści Beduinów zwanych Saracenami, Berberyjczykami lub Mazices czyli ludu koczowniczego zamieszkującego Afrykę Północną. Znawczyni życia monastycznego w Egipcie uważa, że za atak na Sketis i śmierć Mojżesza Etiopczyka odpowiadają Beduini.

Źródło:
www.pravoslavie.ru

Tłumaczenie z języka rosyjskiego i opracowanie:
Stefan Dmitruk (Lublin)

Reklamy